Frywolitki nie są moja mocną stroną, ale w blogowym świecie są niezwykle utalentowane i przyjazne osóbki, dla których ta technika jest łatwa i przyjemna :) Dlatego też, poprosiłam Bożenkę o pomoc, która z niezwykłą starannością wykonała ozdobny komplet do chrztu dla mojego wnusia.
zdjęcia zapożyczone od Bożenki,
moim zadaniem było uszyć szatkę, niestety nie zrobiłam zdjęcia samej szatki, mam jedynie takie zdjęcie, ale widać jak pięknie koronka zdobi szatkę
do całości brakowało jeszcze męskiego akcentu, więc uszyłam pierwszą męską muszkę
tu w towarzystwie ozdoby na świecę w wykonaniu Bożenki
Bożenko, jeszcze raz ogromnie Ci dziękuję :)))
niedziela, 18 sierpnia 2013
niedziela, 4 sierpnia 2013
Z pomocnikiem ;)
Jak to dobrze, ze czasami ktoś mi pomoże w moich hafciarskich zmaganiach ;)
Dzięki temu bardzo szybko wyhaftowałam karteczkę
a pomagał mi ten oto osobnik
nie dał się przegonić, siedział cały czas albo łaził mi po rękach, albo w miejsca zakazane ;P
ale nie dałam się i karteczka ukończona, jeszcze tylko napis, ale to już właścicielka sama zrobi, ja swoje zrobiłam, a biorąc pod uwagę warunki w jakich pracowałam, to spisałam się na medal :))
Pochwalę się jeszcze moją hoją, wyhodowałam ją z małej gałązki, to jej pierwsze kwiaty, ale jakoś dziwnie słabo pachną, może to i lepiej, ale dziwne.
Przede mną ciężki tydzień, pełen stresu, ale w sobotę będą też miłe chwile.
Pozdrawiam upalnie.
Dzięki temu bardzo szybko wyhaftowałam karteczkę
nie dał się przegonić, siedział cały czas albo łaził mi po rękach, albo w miejsca zakazane ;P
ale nie dałam się i karteczka ukończona, jeszcze tylko napis, ale to już właścicielka sama zrobi, ja swoje zrobiłam, a biorąc pod uwagę warunki w jakich pracowałam, to spisałam się na medal :))
Pochwalę się jeszcze moją hoją, wyhodowałam ją z małej gałązki, to jej pierwsze kwiaty, ale jakoś dziwnie słabo pachną, może to i lepiej, ale dziwne.
Przede mną ciężki tydzień, pełen stresu, ale w sobotę będą też miłe chwile.
Pozdrawiam upalnie.
środa, 31 lipca 2013
Mały piłkarzyk
Witam po przerwie :) Troszkę mnie nie było, troszkę poleniuchowałam, ale tylko troszkę, bo w międzyczasie kisiłam, marynowałam, a przede wszystkim ściskałam, przytulałam i cieszyłam oczy i serce moim najmłodszym chłopakiem :) Jest duży, zdrowy i śliczny, a wierzę mocno, że i mądry będzie ;) Niestety wszystko co dobre, szybko się kończy ....... musiałam wracać do domku, bo praca, praca ... i inne takie tam ...
Lubię wracać do domu, ale te rozstania ....
W związku z moim leniuchowaniem na froncie robótkowym niewiele się działo. Jedyne co udało mi się zrobić, to mały obrazek dla mojego Tomasza.
Powinien być mały hokeista, ale w czasie wakacji hokeja niewiele i w zastępstwie zapanował szał piłkarski.
Obrazek wyhaftowałam dzięki uprzejmości Promyka . Jeszcze raz wielkie dzięki za pomoc :)
Lubię wracać do domu, ale te rozstania ....
W związku z moim leniuchowaniem na froncie robótkowym niewiele się działo. Jedyne co udało mi się zrobić, to mały obrazek dla mojego Tomasza.
Powinien być mały hokeista, ale w czasie wakacji hokeja niewiele i w zastępstwie zapanował szał piłkarski.
Obrazek wyhaftowałam dzięki uprzejmości Promyka . Jeszcze raz wielkie dzięki za pomoc :)
środa, 10 lipca 2013
Buciki xxx
Dzisiaj obiecana metryczka dla przystojniaczka, który urodził się w piątek tuż przed północą.
Motyw dobrze znany, często wyszywany. Jedyna moja zmiana, to kolor nici, ponieważ takie było życzenie matki Igora. Na zdjęciu nie widać dobrze, ale sznurówki są w kolorze miętowym, bardzo miłym dla oka.
Pochwalę się też podkładkami, które wygrałam u Dorotki
Dorotko, bardzo dziękuję za miłą nagrodę :)
Motyw dobrze znany, często wyszywany. Jedyna moja zmiana, to kolor nici, ponieważ takie było życzenie matki Igora. Na zdjęciu nie widać dobrze, ale sznurówki są w kolorze miętowym, bardzo miłym dla oka.
Pochwalę się też podkładkami, które wygrałam u Dorotki
Dorotko, bardzo dziękuję za miłą nagrodę :)
sobota, 6 lipca 2013
Metryczka dla Krzysia
Rok 2013 miał być magiczny, choć nie wiedziałam jak ta magia miała się objawiać. Teraz, na półmetku, już wiem !!! Ten rok owocuje miłością, zasypuje nas maleńkimi istotkami do kochania. Od 1 stycznia urodziło się nam siedmioro dzieci, a czekamy jeszcze na troje :) Dla niektórych wyszywam metryczki, na pamiątkę ich narodzin. Jedną już pokazałam na początku stycznia, a dzisiaj kolejna, dla Krzysia
Długo się zastanawiałam nad wzorem, a wybór jest bardzo trudny, ponieważ w sieci jest ich wiele. Wybór ułatwił mi dziadek Krzysia, bezgranicznie zakochany w swoim wnusiu od dnia, w którym go zobaczył. Pierwsze słowa jakimi opisał Krzysia - mówię ci, istny aniołeczek !
Mam nadzieję, że metryczka będzie pamiątką narodzin i jednocześnie będzie pełnić funkcję Anioła Stróża dla Krzysia.
W następnym poście pokażę kolejną metryczkę dla przystojniaczka, który urodził się wczoraj tuż przed północą.
Długo się zastanawiałam nad wzorem, a wybór jest bardzo trudny, ponieważ w sieci jest ich wiele. Wybór ułatwił mi dziadek Krzysia, bezgranicznie zakochany w swoim wnusiu od dnia, w którym go zobaczył. Pierwsze słowa jakimi opisał Krzysia - mówię ci, istny aniołeczek !
Mam nadzieję, że metryczka będzie pamiątką narodzin i jednocześnie będzie pełnić funkcję Anioła Stróża dla Krzysia.
W następnym poście pokażę kolejną metryczkę dla przystojniaczka, który urodził się wczoraj tuż przed północą.
piątek, 28 czerwca 2013
Kapturki na słoiczki
Śliweczka jest mojego pomysłu, ale wczoraj Bożenka zamieściła u siebie kurs na swoją śliweczkę i powiem, że jej ładniejsza. Będę przerabiać, bo i jej śliweczka wisi na gałązkowym ogonku, a moja na takim bylejakim ;P Do sezonu śliwkowego jeszcze sporo czasu, zdążę więc naprawić i wyprodukować następne, takie jak należy.
Zachęcam Was do odwiedzania Bożenki, bo robi śliczne rzeczy i chętnie podpowiada poszukującym wiedzy :)
A teraz coś ze spacerów po mieście. Wczoraj musiałam dużo dreptać i wyjątkowo rozglądałam się na wszystkie strony. Często widziałam różne, miłe dla oka, kwiatki na rabatkach, ale nie widziałam, że morwy też u nas rosną i owocują. Szkoda tylko, że jeść ich nie można, bo nigdy nie miałam okazji skosztować tego, ponoć, pysznego owocu.
I lawenda, która rośnie sobie w samym centrum miasta
Dzisiaj też idę w świat, może upoluję kolejne ślicznotki ;)
niedziela, 23 czerwca 2013
Trellis framed leaf pattern
Długo się przymierzałam do zrobienia tego szala. Podglądałam na różnych blogach z czego dziewczynki go robiły i nie mogłam się zdecydować. Aż któregoś dnia wyjęłam resztki włoczki i nawet nie pomyślałam, że czarny kolor nie jest moim kolorem, ale trudno, najwyżej zrobię drugi.
Wzór szala znalazłam tu.
Wymiary 210 / 60 cm, druty nr 3, włóczka to bezimienna mieszanka z wełną.
A na moim balkonie rozsiały się fiolety, a miały być białe i jasny fiolet.
Wzór szala znalazłam tu.
Wymiary 210 / 60 cm, druty nr 3, włóczka to bezimienna mieszanka z wełną.
A na moim balkonie rozsiały się fiolety, a miały być białe i jasny fiolet.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

