Ano troszkę się zrobiło, ale poleciało do miejsca przeznaczenia, pochowało i nie chciało pokazać ;)
Od maja, z małymi przerwami, robię transfery. Wiele poszło w świat bez zdjęć, ale niektóre same się obfociły i przyleciały się pochwalić. Nawet na zdjęciu widać, że w tle maj
obrazek transferowy z przecieraną ramką
i druciana podusia, taka sama jak
Danusi
W tym roku moje transfery już są na finiszu, niestety, ale w małym miejskim mieszkanku nie da się znieść zapachów produkcyjnych. Pozostaje jeszcze działka, ale nie ma pewności, że pogoda dopisze, bo przecież tylko weekendy wchodzą w rachubę, a szkoda ...... nic to, co się odwlecze........ to w przyszłym roku dogonimy ;)
A działka już przybiera jesienne kolory. Jedynie zioła trzymają letnią formę
śliwka skąpo obrodziła, ale za to bardzo słodko
Bardzo lubię wrześniowe zapachy, owoce i zamglone słońce. Jedynie szkoda, że wszystko pustoszeje, że lato odchodzi.