Każdy, kto zna
Dasię, wie,że jest to wielce utalentowana i pracowita dziewczynka, ale nie każdy wie jak wielkie serce ma i jakie niespodzianki robi. Ale zacznę od początku - Dasię poznałam w wirtualnym świecie w zeszłym roku, a latem tego roku spotkałyśmy się w realu. Strasznie przypadła mi do serca i wielką sympatią do Niej zapałałam, ponieważ od początku naszej znajomości gada się z Nią jak z kimś, kogo zna się od wielu lat. Bezpośrednia, dowcipna, życzliwa i bardzo bezinteresownie pomocna, co w dzisiejszych czasach nie takie proste i oczywiste. O tym, że wysyła mi swoimi łapkami zrobione ozdóbki na różne okazje, chwaliłam się już na blogu, bo jest czym !!! Rozmawiałyśmy ponad tydzień temu i na koniec Dasia powiedziała, że wyśle mi kartkę na Święta. No i wysłała, oto ona
kartka śliczna, ale kartka to tylko dodatek do ogromnej paki, w której było kilka paczuszek
a w każdej z nich same cuda, bombka dwustronnie haftowana
bombki do obróbki i bombonierka
różne, różniste przydasie i długopisy złotem i srebrem piszące

orzechy w przepięknym, własnoręcznie wyhaftowanym wielkim worku, z dyndającym serduchem i laską Mikołaja, taki obrazek pamiętam z mojego dzieciństwa, strasznie miłe wspomnienia
słodycze i zielona herbata z cytrynką, którą bardzo lubię popijać, szczególnie po wielkim obżarstwie ;)
otwierałam paczuszki i oczom nie wierzyłam, a na koniec stwierdziłam, że Dasia oszalała !!!
Dziękuję Ci kochana za te cudowności, wszystko wykorzystam, wszystko zjem, nie patrząc ile kilogramów mi przybędzie ;) Jestem Ci wielce wdzięczna za dobroć jaką od Ciebie dostaję, jesteś wyjątkową osobą i nie wiem jak Ci się odwdzięczę.